STRONA GŁÓWNA
O NAS
KALENDARIUM
SŁOWNIK MIEJSCOWOŚCI
SŁOWNIK DLA KOLEKCJONERÓW
GRUBY ZWIERZ
POMORZE 1945
KONTAKT
zamek
POMORZE 1945    
Walki o rejon Dąbia
P. Pietrowicz
Wspomina sierżant 159 gwardyjskiego pułku artylerii haubic 75 Gwardyjskiej Dywizji Strzeleckiej 61 Armii:
"...Ależ tu była haratanina! Piechota nie mogła przekroczyć rzeczki, choć niewielka i płytka. W fabryce papieru istna twierdza, na krzyżówce za nią bunkier przy bunkrze, wzdłuż brzegów nastawione wszystko co tylko mogło do nas strzelać. Nawet sześciolufowe miotacze min. Nasza piechota pod osłoną artylerii najpierw wdziera się na teren fabryki. Walki wręcz, epizody niewiarygodne. Nasi na parterze fabrycznego budynku, Niemcy na piętrze. Walki na bagnety i kolby. Opowiadali mi później piechocińcy o takim wydarzeniu. Jeden z naszych wpada do jakiejś izby. W ręku odbezpieczony granat. Naprzeciw Niemiec z automatem wycelowanym w niego. Widzi ten granat i obaj boją się działać. Niemiec nie strzeli, bo wie, że ten granat wybuchnie. Nasz nie rzuca, bo wie, iż hitlerowiec strzeli i tak zginą obaj. I tak stali strojąc do siebie miny, dopóki nie wpadli nasi bojcy. Niemiec poddał się, a naszemu trzeba było rozginać palce, bo tak mocno zaciskał je przez dłuższy czas na granacie.
Walka trwała. Razem ze zwiadowcami piechoty wdrapujemy się na fabryczny komin. Miał już przestrzał od armatniej kuli, ale pomost w połowie wysokości znakomicie nadawał się do obserwacji i kierowania ogniem. Cóż za wspaniały, a straszny jednocześnie widok. Pole bitwy jak na dłoni. Oto nasza piechota znów rusza do natarcia przez rzekę. Biją w nią Niemcy ze wszystkiego, co posiadają, a mają jeszcze dużo. Widzimy wreszcie jak na prawo od mostu udaje się przeskoczyć P. pierwszej grupie szturmowej. Od M. również atak. Walka wręcz, na bagnety. Z bunkrów ogień nie do wytrzymania. Nasi wpadają na stanowiska miotaczy min. Nawet są załadowane. Byliśmy już przeszkoleni w obsłudze broni nieprzyjaciela. Obracają miotacze i prażą z nich do umocnień na krzyżówce. Potem znów granaty w ruch, artyleryjskie strzelanie na wprost. I tak przez trzy doby. Nocą i dniem. Wyrzucamy Niemców z B., wieją na Dąbie. My za nimi..."
     
Infoman