STRONA GŁÓWNA
O NAS
KALENDARIUM
SŁOWNIK MIEJSCOWOŚCI
SŁOWNIK DLA KOLEKCJONERÓW
GRUBY ZWIERZ
POMORZE 1945
KONTAKT
zamek
POMORZE 1945    
Walki pod Gryfinem
Wilhelm Rosenkranz
Wspomina Oberfunker z batalionu alarmowego "Kreuz":
"...O świcie nadleciały dwupłatowe maszyny i ostrzelały nasze stanowiska. Następnie rozpoczął się ogień artylerii i spadły pierwsze szrapnele. Wkrótce od strony sadu pojawiły się radzieckie czołgi z desantem piechoty. Było ich 12 do 15, na każdym po około 6-10 fizylierów. Szły tyralierą w odstępach 20-30 metrowych. Niemal nie słyszałem czy inne nasze stanowiska prowadziły ogień, ponieważ nacierający Rosjanie bardzo gęsto strzelali. Nasz karabin maszynowy oddał tylko kilka krótkich serii. Padający granat urwał jednemu z żołnierzy naszej sekcji głowę, drugi także zginął na miejscu. Zbliżająca się radziecka piechota prowadziła ogień z pistoletów maszynowych. Rozpiąłem pas i zostawiłem go w okopie bojąc się, że Rosjanie widząc ładownice i granaty zastrzelą mnie. Uniosłem się z rękami do góry. Moi polegli koledzy pozostali w głębokim na około 60 centymetrów stanowisku. Zaprowadzono mnie na przesłuchanie do stanowiska dowodzenia mieszczącego się około 100 metrów na lewo od wspomnianej stodoły. Tam spotkałem dwóch innych żołnierzy naszego batalionu. O losie innych nic mi nie wiadomo. Następnie odkonwojowano nas do m. Banie..."
     
Infoman