STRONA GŁÓWNA
O NAS
KALENDARIUM
SŁOWNIK MIEJSCOWOŚCI
SŁOWNIK DLA KOLEKCJONERÓW
GRUBY ZWIERZ
POMORZE 1945
KONTAKT
zamek
POMORZE 1945    
Forsowanie Odry
F. Jendiejew
Wspomina sierżant z 65 Armii:
"...Przez trzy doby żyliśmy na wysepce, znajdującej się w środku błotnistego rozlewiska między dwoma "rękawami" rzeki, jako "niewidzialni". (...) Kiedy otrzymaliśmy rozkaz forsowania zachodniego koryta rzeki, dowódca plutonu młodszy lejtnant Siewierow powiedział: (...) "Fryce nie mogą domyślić się, że forsujemy Odrę aż do rozpoczęcia naszego przygotowania artyleryjskiego." W nocy podciągamy włókiem łódki do brzegu, do każdej stawiamy jaszczyk nabojów. Każdy bierze ze sobą cztery granaty i piąty przeciwpancerny. (...) Przydzielone plutonowi działo załadowaliśmy na ponton. W jednym miejscu ugrzęzło, razem z trzema innymi żołnierzami pomogliśmy działonowi je wyciągnąć. Jakżeż potem przydała się nam ta armata! (...) Przepłynęliśmy rzekę w absolutnej ciszy, bez jednego wystrzału z naszego i niemieckiego brzegu. (...) Niemcy byli w transzejach na stoku wzgórza. Ledwo ciemność ustąpiła szarości ranka, "zagrała" nasza "Katiusza" i jednocześnie uderzyła nasza artyleria. Dziękuję artylerzystom – celnie bili! Zobaczyliśmy później ich robotę – rozwalone niemieckie schrony, zasypane od wybuchów transzeje, trupy żołnierzy wroga. Do ataku rzuciliśmy się z odgłosem ostatnich wybuchów naszych pocisków. Wtedy dopiero fryce zrozumieli, że rzekę sforsowaliśmy już pod samym ich nosem. Na brzegu rzeki rozniosło się głośne i radosne "urrraaa". Ruszyliśmy w stronę niemieckich transzei. Na nasze spotkanie zaterkotał jeden karabin maszynowy, ale od razu zachłysnął się. Zdławiło go postępujące za nami działo. Niemieckich fizylierów przygnietliśmy ogniem do ziemi. Nie zatrzymując się w pierwszej transzei, pobiegliśmy do drugiej. Patrzę trzech Niemców pospiesznie ustawia karabin maszynowy. Wyjąłem z ładownicy przygotowany granat przeciwpancerny, rzuciłem w nich i zniszczyłem wszystkich, całą trójkę. Wkrótce zajęliśmy drugą transzeję i wzgórze wznoszące się nad okolicą..."
     
Infoman